Jak być slow w czasach fast?

Na reszcie piątek:)
Przed nami weekend pełen wrażeń i pozytywnych wibracji.
Nasz syn kończy dziś 10 lat.
Czeka nas dwudniowe świętowanie:)
Pierwsza dekada życia już za nim.
Zaczyna się druga, pełna niespodzianek i wyzwań, nie tylko dla niego, ale także dla nas rodziców.

Odkąd urodziłam synka czas zmienił dla mnie swoją plastyczność. Raz rozciąga się jak krówka, a za chwilę przyspiesza, jak rozkręcona karuzela.

Od pierwszych naszych wspólnych chwil (tych przed urodzeniem), Staś uczy mnie uważności i bycia tu i teraz.
Rutyna opieki nad maluchem przeplatała się z pragnieniem łapania każdej chwili, bycia obecnym, towarzyszenia mu w poznawaniu życia i świata. Leniwe drzemki w środku dnia, zastąpiło bieganie za hulajnogą, lub wspólne rowerowe wyprawy po okolicy.

Dzieci są bardzo chętne do przekraczania swoich granic, poznawania nowych miejsc, robienia nowych rzeczy.
Ich ciekawość powoduje, że często trudno zmieścić w ciągu dnia wszystkie ich zainteresowania i aktywności.

Dlatego uczymy ich wybierać to, co najważniejsze i rezygnować z tego, co mniej ważne.
Podejmowanie takich decyzji jest trudną sztuką, ale niezwykle potrzebną na każdym etapie życia.

Dziś mogę spokojnie powiedzieć, że coraz lepiej idzie im rozeznanie, co jest chwilową zachcianką, a co prawdziwym uskrzydlającym pragnieniem.
Oczywiście początki były bardzo trudne, bo przecież tyle jest cudownych zajęć, zabawek i innych spraw, które chciałoby się poznać, zobaczyć, doświadczyć, a doba ma tylko dwadzieścia cztery godziny, już nie mówiąc o możliwościach budżetu rodzinnego.

Jednak patrząc na efekty tych dziesięciu lat konsekwentego uczenia, jak dokonywać świadomych wyborów, widzę, że to ma głęboki sens.

Od lat obserwuję ludzi wokoło, którzy wkręcili się w niesamowicie szybkie tempo życia i cieszę się, że sama kilka lat temu podjęłam dobrą dla mnie i mojej rodziny decyzję wycofania się z tej karuzeli.

Pójść swoją drogą.

Bo poza tym szalonym wesołym miasteczkiem, w którym ludzie skupieni są na zarabianiu i wydawaniu, jest jeszcze inny świat.
Świat w rytmie SLOW. I to nie znaczy, że moje życie nie jest aktywne, wręcz przeciwnie. Działam, pracuję na pełnych obrotach.
Ale jestem aktywna w moim własnym tempie i w tempie, które nie wykańcza mnie ani moich bliskich fizycznie, psychicznie i umysłowo. Po prostu przestałam się porównywać z innymi. Robię to co kocham, w czym jestem najlepsza, a to co mi słabo wychodzi uzupełniam wsparciem innych. Nie boję się przyznać, że jestem nieidealna. I przestałam dążyć do perfekcji.
Zastąpiłam to dążeniem do nieidealnej, ale mojej, doskonałości w bliskości z rodziną, przyjaciółmi, a reszta się jakoś do tego dopasowuje.

Jak zacząć?

Na pewno nie zrobisz nic siedząc w przed komputerem lub czytając poradniki.
Oczywiście książki, artykuły mogą Ci w tym pomóc, zainspirować, zmotywować.
Ale to Ty podejmujesz decyzje, czy zaczniesz zmieniać sposób działania.

Uwaga!!! to nie jest rewolucja, tylko EWOLUCJA.
Wystarczy jeden mały kroczek 5 minut spaceru, żeby doświadczyć czegoś innego.
U mnie tak właśnie było. Kroczek po kroczku. Wytrwale i konsekwentnie.

Jeżeli chcesz zacząć już dziś, to zrób coś dla siebie właśnie przez 5 minut.
Coś co lubisz. Coś na co zwykle nie masz może czasu.

Ja tak zrobiłam z czytaniem w ciagu dnia i z malowaniem.
Zaczęłam jak dzieci były w przedszkolu.
To na początku było dokładnie 10 minut.
A teraz mam dla siebie w ciągu dnia 60minut 7 dni w tygodniu, czyli razem 420 minut tygodniowo, a rocznie 21,840minut

Pomyślisz, że to luksus?
Może i luksus, ale wypracowany przeze mnie, minuta po minucie.

Ty też możesz mieć więcej czasu dla siebie i bliskich,
jeżeli tylko chcesz:)
Wszystko w twoich rękach.

Jeżeli masz wątpliwości, to napisz lub zadzwoń do mnie.
Porozmawiamy i zobaczymy od czego możesz zacząć.
Jestem członkiem Stowarzyszenia Mentorów Promentor i pomagam ludziom nie tylko pięknie wyglądać, ale też żyć pełnią życia, w zgodzie z potencjałem i możliwościami.

Dziś się trochę rozpisałam, ale to ważny dla mnie temat.
Pozdrawiam ciepło i pięknego dnia Ci życzę
Asia

Pokochaj siebie, a będziesz miała u stóp cały świat.

Przez większość mojego życia, byłam niezadowolona z mojego wyglądu.Byłam mistrzynią w wynajdywaniu części ciała, które są brzydkie, grube i ogólnie beznadziejne.

Kompleksy, które skrzętnie hodowałam przez wiele lat, zamykały mi oczy na piękno, które było we mnie od urodzenia.

…to fragment z ebooka, którego napisałam kilka lat temu pt. Slow fashion jak zbudować swój styl i uratować świat.

Przez ostatnie dziesięć lat nauczyłam się doceniać i kochać siebie, bo to powoduje, że mogę też coraz pełniej kochać i akceptować rodzinę, przyjaciół i ludzi, których spotykam w życiu. Wiem, że mam wady i słabości, ale nie chcę być perfekcyjna. Chcę być sobą i doskonalić swoje talenty we własnym rytmie. Nie lubię wyścigów i wierzę, że każdy może znaleźć swoją przestrzeń do pracy i życia.

Dlaczego Ci o tym piszę?

Piszę o tym, bo codziennie spotykam kobiety, które nie widzą swojej wartości i chowają się w szarościach swoich kompleksów.
I nie mówię tu o szarych ubraniach, bo to nie tylko o to chodzi.

Mówię o takim podejściu, które powoduje, że nie realizujemy naszego potencjału, naszych talentów.

A ja wierzę, że każdy człowiek ma talent, potencjał, tylko często tego nie dostrzega.

Też kiedyś tak robiłam i źle to się dla mnie skończyło.
Byłam na granicy zaburzeń żywieniowych, bo ciągle mój umysł porównywał moje ciało z ideałem wychudzonej modelki.Bo uwierzyłam w słowa kolegi, który powiedział mi kiedyś, że jestem gruba i brzydka, i napewno nie znajdę chłopaka. On o tym zapomniał na drugi dzień, a ja przez 2 miesiące katowałam się dietą prawie nic nie jedząc.

Jeżeli masz ochotę przeczytać więcej o moich doświadczeniach i dlaczego wybrałam życie w rytmie slow i zostałam propagatorką ruchu Slow Fashion to wejdź tu i przeczytaj darmowy fragment ebooka https://goo.gl/pQBdDu

A czy Tobie ktoś, kiedyś powiedział podcinające skrzydła słowa?

Jeżeli chcesz porozmawiać o stylu i świadomym budowaniu swojego wizerunku, to pisz albo dzwoń do mnie. Szczególnie, jeżeli jesteś kobietą przedsiębiorczą.

Tworzenie własnego stylu może Ci pomóc odkryć atuty i talenty, o których do tej pory nie miałaś pojęcia.