Metamorfoza wewnętrzna a styl ubierania.

metamorfoza życia Jak nie poddać się lękowi, czyli metamorfoza lekarstwem na strach.

 

Pewnie się zastanawiasz co ma wspólnego strach ze stylem czy poszukiwaniem piękna ?

Ma i to bardzo dużo…..

Strach podcina nam skrzydła.

Opowiem Ci dziś czego sama się bałam i jak wpłynęło to, na mój sposób ubierania. Wiem jednak że jest wiele kobiet, których strach zatrzymuje w miejscu, podcina skrzydła, po prostu hamuje przed zmianami. Widać to także w sposobie jaki się ubierają, poruszają czy mówią.

Skąd wiem?

Bo rozmawiam z kobietami od ponad piętnastu lat.

Poza tym sama przeżyłam ten etap i wiem jak destrukcyjnie wpływa on nie tylko na kobiety i ich otoczenie.

Bałam się 3 sytuacji.

Na pierwszym miejscu był lęk, który towarzyszyły mi od piętnastego roku życia, lęk przed przemocą, a dokładnie  przed byciem zaatakowaną.

Dlaczego?

Bo właśnie w wieku piętnastu lat zostałam zaatakowana na klatce schodowej, gdy wracałam do domu.

Nie wiem kim był mężczyzna, który rzucił się na moje nogi i chciał mnie przewrócić. Nie wiem, też skąd we mnie znalazła się tak wielka siła, żeby go kopnąć, krzyknąć i uciec. Obraz tego człowieka mam przed oczami do dziś. Pamiętam jego czarną czapkę i niebieską kurtkę. Nie widziałam twarzy. Całe szczęście, że uciekł.

Wiem, jednak, że to było doświadczenie, które przez prawie dziesięć lat blokowało mnie przed ubraniem spódnicy. Bo tego dnia właśnie miałam na sobie spódnicę. Prostą klasyczną do kolan. Nic wyszukanego.

Może wyda Ci się to śmieszne, albo dziecinne, ale nie jest to tylko moje doświadczenie. Jak rozmawia z kobietami, to wiele z nich podkreśla, że wolą się czuć w ubraniach bezpiecznie, a nie pięknie.

Tak jakby piękno przyciągało niebezpieczeństwo.

Dlaczego tak myślałam?

Bo uwierzyłam, że piękno = atrakcyjność wzbudzająca pożądanie.

Chociaż obroniłam się przed tym mężczyzną, ale ta cała sytuacja zaświeciła mi w głowie czerwoną lampkę i ostrzeżenie „uważaj dziewczyno, co na siebie wkładasz”.

Na drugim miejscu znalazł się lęk przed brakiem miłości.

Jako nastolatka uwierzyłam koledze, który powiedział mi raz w szkole, że jestem brzydka i gruba, i na pewno nigdy nie znajdę sobie chłopaka.

Czy brzmi to dla Ciebie znajomo? Może Tobie też, ktoś powiedział równie nie przyjemne słowa?

Na trzecim miejscu został lęk przed brakiem pieniędzy i bezdomnością.

Bo mój ojciec w przypływie gniewu wrzeszczał na mamę, że na pewno wylądujemy pod mostem, bo ….. i tu leciała jeszcze mocniejsza wiązanka, której teraz nie będę przytaczać.

Jeżeli nadal czytasz ten artykuł, to pewnie zastanawiasz się co te lęki mają wspólnego z metamorfozą, poszukiwaniem własnego stylu i piękna?

Dlaczego o tym piszę?

Bo w brew pozorom miało to ogromny wpływ na to jak się ubierałam i postrzegałam własny wizerunek. I nie byłam jedynym przypadkiem.

metamorfoza życiaStwierdziłam, że najbezpieczniej jest ubierać się jak chłopak, bo wtedy staję się niewidzialna, bezpieczna, mogę przejść niezauważona.

Tego dnia, gdy zostałam brutalnie zaatakowana, zakiełkowała w mojej głowie myśl, że to pewnie przez spódnicę, zwróciłam uwagę tego zboczeńca.

A może, gdybym była w spodniach, to by mnie nie zauważył.

Czy miałam racje? Nie wiem, ale obserwuję reakcje mężczyzn na ubiór kobiet i myślę, że jest to prawdopodobne. Historia ubioru także wyjaśnia pochodzenie naszych codziennych ubrań i mi bardzo pomogło, gdy poznałam pochodzenie i znaczenie konkretnych ubrań czy dodatków.

Drugi strach, że nie jestem dość ładna i zgrabna spowodował, że moje poczucie własnej wartości, na jakiś czas, bardzo spadło.

Uwierzyłam jakiemuś chłopakowi, który wyrzucił z siebie zbitek słów, może nawet nie myśląc o tym, co właściwie mówi. Także przestałam jakoś dbać o moją kobiecość i odkrywanie siebie. Trzymałam się bezpiecznego stylu chłopczycy, a jedyne co mnie odróżniało od kolegów to były długie loki. Luźne koszule w kratę, dżinsy i sportowe buty, to był mój styl. Zajęłam się nauką, studiami na dwóch kierunkach.

Całe szczęście ten strach był przejściowy i nie przeszkodził mi poznać mojego obecnego męża ( z którym jestem nieprzerwanie już 18 lat), i który dostrzega moje naturalne piękno i docenia mnie taką, jaka jestem.

Pomimo tych lęków znalazłam w życiu prawdziwą miłość i nauczyłam się nie poddawać im.

Wiem, że piękna nie da się zmierzyć w centymetrach, czy przeliczyć na kilogramy. Każda z nas jest piękna na swój sposób. 

metamorfoza życiaPrawdziwe piękno wyraża się w przeróżny sposób, ale ma jedną charakterystyczną cechę daje nadzieję, radość i wytchnienie.

Natomiast trzeci strach przed brakiem pieniędzy i bezdomnością zadziałał mobilizująco dla mojego stylu.

Ponieważ nigdy nie miałam dużo pieniędzy, to nauczyłam się szanować ubrania, buty  i dodatki oraz planować zakupy. Co jest bardzo istotne w ruchu Slow Fashion.

Poza tym zaczęłam szukać nowych sposobów na wyrażenie siebie poprzez mój własny styl. Rozbudziło to moją kreatywność i ciekawość. Stąd też zainteresowanie projektowaniem ubrań. 

Dzięki studiom i  szkole projektowania ubioru, poznałam sposoby na modelowanie sylwetki ubraniami oraz metody na tworzenie odpowiedniej atmosfery poprzez kolory, faktury, kształty.

Wiem jak rozłożyć styl na kawałki i poskładać go z powrotem w piękny, autentyczny obraz, który staje się dopełnieniem kobiety, którą ubieram.

Czasem byłam krytykowana, czasem otrzymywałam komplementy, ale nauczyłam się, najważniejsze jest to, jak ja się ze sobą czuję.

Moje ubrania dodają mi energii, są moją zbroją. Są narzędziem, które pomaga mi pokonać strach.

metamorfoza życiaA jak Ty się czujesz w swoich ubraniach? Co dają Ci obecnie twoje ubrania?

Przez lata próbowałam ukryć kim jestem. Schować się za bezkształtnymi ubraniami. Ze strachu, że znowu będę cierpieć.

Ale dziś już się nie boję.

Uważam, że to od nas zależy czy pozwolimy lękom przejąć kontrolę nad naszym życiem, czy same przejmiemy kontrolę nad nimi. 

Czasem potrzebujemy wsparcia przyjaciółki, kogoś bliskiego, czy mentora. Osoby wierzące radzą sobie ze strachem poprzez medytacje i modlitwę, powierzenie się mocy Boga. Inni korzystają z pomocy psychologów, a jeszcze inni łączą kilka sposobów.Najważniejsze, aby się nie poddać!

zewnętrzna metamorfoza pomaga odkryć twój wewnętrzny potencjał.

Wiele się w moim życiu zmieniło, od momentu, gdy odkryłam, że każda z nas nosi w sobie inny obraz piękna. Odkryłam, że codzienne rozsądne dbanie o odpowiedni wygląd pomaga mi odkryć w sobie pokłady talentów, których wcześniej nie widziałam oraz dodaje mi odwagi.

Na koniec chcę Ci jeszcze powiedzieć o jednej metamorfozie wewnętrznej, która wpłynęła na całe moje dotychczasowe życie.

Może tobie też to pomoże.

Bardzo ważne jest jakie słowa i myśli wysyłasz do siebie.

Czy potrafisz się pochwalić?

Czy potrafisz powiedzieć sobie, jesteś wspaniała?

Odkąd przestałam skupiać się na strachu, a zaczęłam dziękować i doceniać siebie na różnych płaszczyznach życia, lepiej się ze sobą czuję, a co za tym idzie wybieram ubrania, które bardziej wyrażają mnie:) Jestem odważniejsza, bardziej radosna i lepiej mi się po prostu żyje.

Staję przed lustrem z uśmiechem i wdzięcznością za to kim jestem.

Czy potrafisz stanąć przed lustrem i powiedzieć do siebie, że jesteś piękna właśnie taka, jaka jesteś?

Spróbuj…na prawdę warto 🙂

Za pierwszym razem dostałam ataku śmiechu, czułam się dziwnie, ale później było już całkiem przyjemnie i po kilku próbach poczułam się całkiem naturalnie.

To co do siebie mówisz zmienia twoje wnętrze i wpływa na twoje zewnętrze, czyli twój wizerunek.

Metamorfoza stylu jest możliwa na każdym etapie życia, jeżeli tylko zaczniemy dbać nie tylko o to, co na siebie wkładamy, ale także, co do siebie mówimy i jak pracujemy nad naszym strachem.

A na koniec porcja uśmiechu jeszcze porcja uśmiechu https://goo.gl/Q7A7E4

Pozdrawiam 🙂

Asia

P.S. Jeżeli chcesz porozmawiać o twoim stylu to napisz do mnie joanna@dostrajnie.pl lub zadzwoń 660 475 407 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *